O wszystkim (Reklama: nawigacja ,)

Po co hodowano smoki? Po co tworzono by Weyry, nie mając po temu bardzo ważnych powodów? Przecież to jedyna skuteczna obrona planety. Nagle zaalarmował ich dźwięk, bardziej wyczuwalny niż słyszalny. Wydawała go Meranath. Smoczyca uniosła się na tylnych łapach, rozpostarła szerokie skrzydła, a jej oczy zalśniły jasną zielenią i zaczęły wirować z emocji. Ach, zaczyna się! uśmiechnęła się radośnie jej jeźdźczyni. Uwielbiam Wylęgi! Przywódcy Weyru, trzymając się za ręce, pośpieszyli do wyjścia i ogłosili radosną wieść. Nie było to właściwie potrzebne, bo telgarskie smoki także usłyszały matczyne gruchanie i odpowiedziały na nie głębokim, męskim pomrukiem. Niecka Weyru zapełniła się podnieconymi smokami, które latały we wszystkich możliwych kierunkach, nieraz o włos unikając zderzenia. Opiekunowie młodych jeźdźców pomagali kandydatom dotrzeć do Wylęgarni, dorośli jeźdźcy podwozili na gorące piaski przed samym Amfiteatrem rodziców i przyjaciół, kibicujących szczęśliwym wybrańcom. Wszyscy starali się znaleźć dla siebie najlepsze miejsca, by bez przeszkód przyglądać się Naznaczaniu. K’vin posłał Zulayę z powrotem do legowiska Meranath, by dotrzymywała jej towarzystwa, a sam zapraszał gości do środka, po czym zatrzymał się przy grupce zdenerwowanych, odzianych na biało kandydatów, których zatrzymano przy wejściu do chwili, aż wszyscy widzowie usadowią się na miejscach. I tak czeka was długie stanie na gorącym piasku uspokajał ich T’dam, Mistrz Weyrzątek, czyli opiekun młodych jeźdźców i smocząt. Poparzylibyście sobie w końcu stopy… Przez cały czas smocze nucenie przybierało na sile; Meranath towarzyszył chór wszystkich pozostałych smoków, które wydawały tony, jakie Sheledon i inni na próżno starali się naśladować. Gardziel smoczycy aż wibrowała od pieśni, brzmiącej cały czas z równym nasileniem, jakby królowej nie potrzebna była przerwa na zaczerpnięcie oddechu. Po chwili zanuciła jeszcze głośniej; wtedy jej brzuch i pierś również zaczęły rezonować głębokim mruczeniem. K’vin uświadomił sobie, że jak zwykle w odpowiedzi na smoczą pieśń odczuwa plątaninę emocji: radość, od której serce niemal wyrywało się z piersi, dumę, nadzieję, lęk, pragnienie a jego częścią, co dziwne, był głód, a także smutek, który już nie raz pobudzał go do płaczu

(Reklama: , Modelarstwo , wykup wierzytelności )